Why Raspberry Seed Oil Is Not a Replacement for SPF

Dlaczego Olej z Pestek Malin nie jest Naturalnym SPF

Naturalny SPF – dlaczego olej z pestek malin nie zastąpi kremu z filtrem?

Każdego lata internet dzieli się na dwa obozy.

Jedni twierdzą, że bez kremu z SPF nie należy wychodzić z domu. Drudzy przekonują, że wystarczy olej z pestek malin, olej z marchwi albo inne naturalne oleje, bo “przecież natura sama stworzyła ochronę przed słońcem”.

Prawda  jak to zwykle bywa  leży gdzieś pośrodku.

Naturalne oleje są cennymi składnikami pielęgnacyjnymi. Mogą wspierać skórę narażoną na działanie promieniowania UV, ale to nie znaczy, że są filtrami przeciwsłonecznymi.

Przyjrzyjmy się temu spokojnie.

Skąd wziął się mit o oleju z pestek malin?

Historia zaczęła się ponad 20 lat temu.

W pierwszych publikacjach zauważono, że olej z pestek malin zawiera dużą ilość związków o właściwościach antyoksydacyjnych, takich jak tokoferole (witamina E), karotenoidy oraz kwas elagowy. To właśnie kwas elagowy (Ellagic Acid) wzbudził szczególne zainteresowanie. Jest silnym polifenolem, który potrafi pochłaniać część promieniowania UV, zwłaszcza w zakresie UVB, a jednocześnie wykazuje działanie przeciwutleniające.

Brzmiało to bardzo obiecująco.

Problem polegał na tym, że zdolność pojedynczego związku do pochłaniania części promieniowania UV nie oznacza jeszcze, że cały olej działa jak kosmetyk z filtrem przeciwsłonecznym.

To dwie zupełnie różne rzeczy.

Mimo to zaczęły pojawiać się informacje, że olej z pestek malin ma SPF 28, 40, a nawet 50.

Informacje te bardzo szybko zostały powielone przez blogi, sklepy internetowe i media społecznościowe.

Co pokazały późniejsze badania?

Przez wiele lat nikt nie zweryfikował tych danych zgodnie z metodami stosowanymi do oceny kosmetyków przeciwsłonecznych.

Dopiero współczesne badania przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi standardami wykazały, że oleje roślinne rzeczywiście wykazują niewielką zdolność pochłaniania promieniowania UV, jednak jest ona zbyt mała i zbyt zmienna, aby mogły być traktowane jako filtry przeciwsłoneczne.

W przypadku oleju z pestek malin rzeczywisty SPF wynosi około 2–3.

To oznacza, że nie zapewnia on ochrony porównywalnej nawet z najniższymi dostępnymi filtrami przeciwsłonecznymi.

Nie oznacza to jednak, że jest bezwartościowy.

Wręcz przeciwnie.

Bogactwo antyoksydantów sprawia, że może wspierać skórę po ekspozycji na słońce, ograniczać stres oksydacyjny oraz wzmacniać barierę hydrolipidową.

To jednak zupełnie inna funkcja niż ochrona przeciwsłoneczna.

Czym właściwie jest SPF?

SPF (Sun Protection Factor) nie oznacza ilości filtrów.

Nie jest również miarą tego, ile składników aktywnych znajduje się w kosmetyku.

SPF określa, jak skutecznie cały gotowy produkt chroni skórę przed rumieniem wywoływanym przez promieniowanie UVB.

Jest to parametr badany na gotowym kosmetyku, a nie obliczany na podstawie poszczególnych składników.

Dlatego nie można powiedzieć:

“ten olej ma SPF 30”

tylko dlatego, że zawiera związki absorbujące część promieniowania.

Dlaczego nie da się obliczyć SPF pojedynczego oleju?

Kosmetyk przeciwsłoneczny działa jako całość.

Znaczenie ma:

• stężenie filtrów,

• ich wzajemne oddziaływanie,

• sposób rozproszenia w emulsji,

• grubość warstwy na skórze,

• fotostabilność,

• odporność na światło,

• odporność na wodę,

• równomierne pokrycie skóry.

Pojedynczy olej nie spełnia tych warunków.

Dlatego nawet jeśli zawiera substancje pochłaniające część promieniowania UV, nie zapewnia przewidywalnej ochrony.

Filtry mineralne i organiczne – czym się różnią?

To chyba najbardziej kontrowersyjny temat.

Przez wiele lat powtarzano bardzo uproszczony podział.

Filtry mineralne miały działać jak lustro, odbijając promieniowanie.

Filtry organiczne miały pochłaniać promieniowanie i zamieniać je w ciepło.

Dzisiaj wiemy, że rzeczywistość jest bardziej złożona.

Nowoczesne badania pokazują, że również filtry mineralne w dużej mierze pochłaniają promieniowanie UV, a odbicie stanowi jedynie niewielką część mechanizmu ich działania.

Najczęściej stosowane filtry mineralne to tlenek cynku oraz dwutlenek tytanu.

Tworzą one na powierzchni skóry warstwę ochronną, która częściowo odbija, częściowo rozprasza, ale przede wszystkim pochłania promieniowanie UV.

Filtry organiczne (często nazywane chemicznymi) działają poprzez absorpcję energii promieniowania UV i przekształcenie jej w niewielką ilość energii cieplnej.

Obie grupy filtrów mogą być skuteczne i bezpieczne.

Najważniejsze jest to, aby cały produkt przeszedł odpowiednie badania.

Dlaczego filtry budzą tyle emocji?

To temat, który od lat jest wykorzystywany marketingowo.

Jedna strona mówi:

“chemia szkodzi.”

Druga odpowiada:

“naturalne nie działa.”

Tymczasem nauka nie potwierdza żadnego z tych skrajnych stanowisk.

Każdy filtr stosowany w kosmetykach dopuszczonych do sprzedaży przechodzi ocenę bezpieczeństwa.

Jednocześnie nie istnieje naturalny olej, który mógłby zastąpić przebadany kosmetyk z deklarowanym SPF.

Oba te stwierdzenia mogą być jednocześnie prawdziwe.

Czy naturalne składniki mają miejsce w kosmetykach przeciwsłonecznych?

Zdecydowanie tak.

Antyoksydanty, takie jak witamina E, karotenoidy, koenzym Q10, ekstrakt z zielonej herbaty, astaksantyna czy właśnie olej z pestek malin, mogą wspierać skórę podczas ekspozycji na promieniowanie UV.

Nie zwiększają jednak deklarowanego SPF.

Ich zadaniem jest ograniczanie stresu oksydacyjnego, który powstaje mimo stosowania filtrów przeciwsłonecznych.

Dlatego często są cennym uzupełnieniem nowoczesnych formulacji.

Podsumowanie

Olej z pestek malin jest świetnym składnikiem pielęgnacyjnym.

Jest bogaty w antyoksydanty, wspiera barierę hydrolipidową i pomaga skórze radzić sobie ze stresem oksydacyjnym.

Nie jest jednak filtrem przeciwsłonecznym.

To nie umniejsza jego wartości.

Po prostu pełni inną rolę.

W pielęgnacji warto oddzielać fakty od marketingowych mitów.

Bo dobra pielęgnacja zaczyna się od rzetelnej wiedzy – a nie od sensacyjnych nagłówków.

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.